Rozpoczynamy rok formacyjny 2026/2027 pod hasłem „OBECNI SERCEM – WIERNI MISJI”. To hasło zaprasza nas nie tylko do refleksji nad tym, co będziemy robić w najbliższych miesiącach, ale przede wszystkim nad tym, jak chcemy być obecni – w naszych wspólnotach, w relacjach, w codzienności i w świecie, do którego jesteśmy posłani.
Początek nowego roku jest również dobrym momentem, aby zatrzymać się przy pytaniu o wierność. Wierność temu, co otrzymaliśmy od Księdza Bosko, wierność naszemu powołaniu i misji, a jednocześnie wierność rzeczywistości, w której dzisiaj żyjemy.
Bo co robimy, kiedy pojawia się coś nowego?
Czasem pierwszą reakcją jest: „Zawsze tak było”. Innym razem: „Nigdy tak nie robiliśmy”. Oba zdania mogą być dla nas ważnym sygnałem, ale żadne z nich nie powinno zastępować rozeznania.
Wierność nie musi bowiem oznaczać pozostawienia wszystkiego dokładnie takim, jak było. Nie oznacza też ciągłego poszukiwania nowości. Wymaga czegoś trudniejszego – umiejętności rozpoznania, co jest fundamentem, którego mamy strzec, a co jest formą, którą możemy rozwijać, aby wierniej odpowiadać na potrzeby człowieka i wymagania misji.
Właśnie wokół tego pytania prowadzi nas refleksja zawarta w poniższym tekście. Od słów papieża Franciszka o „zawsze tak było”, przez doświadczenie Księdza Bosko i refleksję nad żywotnością charyzmatu, aż po konkretne zmiany w naszej formacji – tekst zaprasza nas do spojrzenia na nowość nie przez pryzmat samej zmiany, ale przez pryzmat wierności misji.
Jest w nim również bardzo konkretne odniesienie do rozpoczynającego się roku: nowej dwuletniej ścieżki formacji początkowej Aspirantów, nowych narzędzi formacyjnych oraz drogi „od patrzeć i słuchać do wybierać i działać”.
Warto przeczytać ten tekst spokojnie. Nie jako odpowiedź na pytanie, czy powinniśmy coś zmieniać, ale jako zaproszenie do postawienia sobie pytania znacznie głębszego:
Czego dzisiaj wymaga ode mnie wierność misji, którą otrzymałem?
Autorką poniższej refleksji jest Agata K. Kołakowska, Koordynatorka SSW Prowincji Wrocławskiej. Zapraszamy do lektury i osobistej refleksji nad słowami:
Początek nowego roku formacyjnego jest dobrym momentem, aby zatrzymać się nie tylko przy tym, co przed nami, ale również przy sposobie, w jaki podejmujemy decyzje dotyczące naszej formacji i naszej obecności. Każda nowa propozycja może przecież wywoływać różne reakcje. Jedni od razu dostrzegają w niej możliwość rozwoju, inni zastanawiają się, czy rzeczywiście jest potrzebna, a jeszcze inni mogą pomyśleć: „Przecież przez tyle lat robiliśmy to inaczej i też było dobrze”. Wtedy pojawia się zdanie, które chyba wszyscy znamy: „Zawsze tak było”. Czasem pojawia się również jego druga strona: „Nigdy tak nie robiliśmy”.
Samo odwołanie do doświadczenia poprzednich pokoleń nie jest przecież niczym złym. Przeciwnie. Każde powołanie wyrasta z czegoś, co zostało nam przekazane, a wierność otrzymanemu dziedzictwu jest częścią naszej odpowiedzialności. Trudność zaczyna się dopiero wtedy, kiedy przyzwyczajenie przestaje być jednym z elementów rozeznania, a staje się argumentem, który zamyka dalszą rozmowę. Wtedy nie pytamy już, dlaczego coś robimy i czy nadal służy to misji, lecz wystarcza nam odpowiedź: „tak było zawsze”.
Właśnie na tę postawę zwrócił uwagę papież Franciszek podczas homilii w Domu Świętej Marty 18 stycznia 2016 roku. Rozważając Ewangelię o nowym winie i nowych bukłakach, mówił o człowieku, który wobec nowych sytuacji odpowiada: „Zawsze tak było”. Franciszek nie przeciwstawiał jednak tradycji nowości. Wskazywał raczej na potrzebę rozeznania: trzeba umieć rozpoznać „co nie powinno się już zmienić, bo jest fundamentem, a co powinno się zmienić, aby móc przyjąć nowość Ducha Świętego”.[1]
To rozróżnienie staje się punktem wyjścia. Nie każda rzecz, którą otrzymaliśmy, ma bowiem ten sam charakter. Są rzeczy, które należą do fundamentu i których nie wolno nam utracić. Są też takie sposoby działania, które powstały w określonych warunkach i właśnie dlatego mogą wymagać ponownego odczytania. Rozeznanie nie polega więc na wybieraniu między tradycją a nowością. Polega na rozpoznaniu, czemu należy pozostać wiernym i czego ta wierność wymaga dzisiaj.
To ważne również wtedy, kiedy patrzymy na Księdza Bosko. Jego życie nie jest historią człowieka przywiązanego do jednego sposobu działania. Jest raczej historią człowieka głęboko zakorzenionego w misji, który potrafił odpowiadać na rzeczywistość, jaką spotykał. Patrzył na młodych, słuchał ich historii, rozpoznawał ich potrzeby i szukał sposobów, aby odpowiedzieć na to, co widział. Forma jego działania rozwijała się wraz z doświadczeniem, ale jej źródłem pozostawało to samo przekonanie: młody człowiek potrzebuje obecności, wychowania, wiary i relacji, która prowadzi go ku dobru. Dlatego historia Księdza Bosko pozwala nam zobaczyć coś bardzo istotnego: zmiana formy nie musi oznaczać zmiany misji. Przeciwnie, czasami właśnie pozostanie przy misji wymaga poszukania nowej drogi.
Tak rozumiana wierność nie jest czymś sztywnym. Dobrze wyraża to refleksja ks. Egidio Viganò SDB zawarta w tekście The Association of Salesian Cooperators z 1986 roku, gdzie pojawia się określenie „elastyczna żywotność charyzmatu” (the flexible vitality of the charism).[2] To bardzo trafne określenie. Żywy charyzmat nie przestaje być sobą dlatego, że spotyka nowe czasy, nowe osoby i nowe sytuacje. Jego żywotność polega właśnie na zdolności do tego, aby ta sama inspiracja mogła być przeżywana i realizowana w konkretnych warunkach kolejnych pokoleń.
Podobną perspektywę odnajdujemy w słowach ks. Pascuala Cháveza SDB, który przedstawiając w 2013 roku odnowiony Program Życia Apostolskiego, wskazywał na jego podwójne zadanie: zagwarantowanie wierności pierwotnej inspiracji Księdza Bosko oraz udzielenie chrześcijańskiej i salezjańskiej odpowiedzi na nowe wyzwania świata.[3] Sam proces odnowienia PŻA był zresztą owocem długiego rozeznawania, studium i modlitwy. Nie chodziło więc o zmianę dla samej zmiany, ale o takie odczytanie dziedzictwa, które pozwala mu nadal pełnić swoją funkcję w zmieniającej się rzeczywistości.
To prowadzi nas do bardzo konkretnego pytania: co w naszej własnej formacji jest fundamentem, a co jest formą, którą możemy i powinniśmy rozwijać Właśnie z takiego pytania wyrastają zmiany, które pojawiają się w naszej Prowincji w rozpoczynającym się roku formacyjnym.
Przygotowana została nowa dwuletnia ścieżka formacji początkowej dla Aspirantów, wraz z podręcznikiem dla formatora i dziennikiem Aspiranta. Pojawi się również możliwość uczestniczenia w spotkaniach online dla Aspirantów. Rzeczywiście, wcześniej nie mieliśmy tak przygotowanego procesu i takich narzędzi.
Ale właściwe pytanie nie brzmi: „Czy wcześniej tak było?”
Pytanie brzmi: „Dlaczego to robimy i czemu ma to służyć?”
Odpowiedź prowadzi nas z powrotem do istoty formacji początkowej. Człowiek, który rozpoczyna drogę Salezjanina Współpracownika, potrzebuje nie tylko przekazania określonej wiedzy. Potrzebuje czasu, przestrzeni do zadawania pytań, możliwości osobistej refleksji i towarzyszenia w rozeznawaniu własnego powołania. Potrzebuje również doświadczenia, że jego droga nie odbywa się w izolacji, lecz we wspólnocie.
Z tej potrzeby wynikają konkretne narzędzia. Podręcznik pomaga formatorowi prowadzić tę drogę w sposób uporządkowany i spójny. Dziennik Aspiranta pozwala zatrzymać się przy treści spotkania i przełożyć ją na osobistą refleksję. Spotkania online mogą natomiast pomóc Aspirantom zobaczyć, że ich droga jest częścią większej wspólnoty Prowincji.
Nie są to więc dodatki mające uczynić formację bardziej „nowoczesną”. Są odpowiedzią na pytanie, jak dzisiaj lepiej towarzyszyć człowiekowi w rozeznawaniu jego powołania. Cel pozostaje ten sam. Zmieniają się jedynie środki, za pomocą których próbujemy ten cel realizować.
I właśnie tutaj możemy przejść do tegorocznego programu formacyjnego. Jeśli wcześniej zapytaliśmy, jak rozróżniać fundament od formy, teraz możemy zapytać: jak wygląda taka wierność w praktyce naszego życia i naszej obecności?
Oś programu formacyjnego 2026/2027 została wyrażona w słowach:
OBECNI SERCEM – WIERNI MISJI.
To hasło nie mówi najpierw o liczbie naszych działań. Kieruje nas ku pytaniu o jakość naszej obecności. Jeżeli misją Salezjanina Współpracownika jest być człowiekiem obecnym w świecie, to pierwszym krokiem nie może być działanie. Najpierw trzeba zobaczyć i usłyszeć. Dlatego „obecni sercem” oznacza gotowość do spotkania z rzeczywistością taką, jaka naprawdę jest. Dzisiejszy młody człowiek, rodzina, środowisko wychowawcze czy lokalna wspólnota stawiają przed nami pytania, których wcześniejsze pokolenia nie musiały stawiać w dokładnie taki sam sposób. Nie możemy odpowiedzieć na nie jedynie poprzez automatyczne odtwarzanie rozwiązań z przeszłości.
Nie oznacza to jednak, że pierwszym zadaniem jest natychmiast coś zmieniać. Patrzeć i słuchać oznacza najpierw pozwolić rzeczywistości przemówić. Dopiero wtedy możemy przejść do kolejnego kroku: wybierać i działać.
Ta kolejność ma znaczenie. Jeśli działanie pojawia się przed słuchaniem, łatwo możemy zacząć rozwiązywać problemy, których nikt przed nami nie postawił, albo proponować odpowiedzi, które nie odpowiadają na rzeczywiste potrzeby. Jeśli natomiast zatrzymamy się wyłącznie na obserwowaniu, nasza obecność pozostanie bezowocna. Rozeznanie prowadzi więc ku decyzji.
Czasem po takim rozeznaniu okaże się, że należy zachować to, co już istnieje. Innym razem trzeba będzie coś odnowić, z czegoś zrezygnować albo stworzyć rozwiązanie, którego wcześniej nie było. Dopiero rozeznanie pozwala odróżnić zmianę potrzebną od zmiany przypadkowej.
W tym świetle możemy również inaczej spojrzeć na zdanie: „Nigdy tak nie robiliśmy”. Nie jest ono cytatem z papieża Franciszka, ale dobrze odsłania drugą pokusę, która może pojawić się w naszym myśleniu. Możemy uznać, że skoro jakaś forma nie była dotąd częścią naszego doświadczenia, to z definicji nie może być właściwa.
Tymczasem wiele rzeczy, które dzisiaj kojarzymy z dziedzictwem salezjańskim, w momencie ich powstawania było odpowiedzią na konkretną sytuację. Ksiądz Bosko nie otrzymał gotowego katalogu wszystkich form, które miały być stosowane przez następne pokolenia. Otrzymał charyzmat i misję, które musiał odczytywać w rzeczywistości swojego czasu. Dlatego pytanie „Czy robiliśmy tak wcześniej?” jest pytaniem o historię. Nie jest jeszcze pytaniem o rozeznanie.
Pytaniem o rozeznanie jest natomiast: „Czy to, co chcemy zrobić, pomaga nam dzisiaj wierniej realizować misję?” To pytanie jest wymagające, ponieważ nie daje nam automatycznej odpowiedzi. Nie pozwala bezrefleksyjnie odrzucić tego, co stare, ale nie pozwala też schować się za tym, co znane. Wymaga modlitwy, rozmowy, doświadczenia, znajomości naszego powołania i uważności na człowieka, którego spotykamy.
Właśnie dlatego tak ważne pozostaje rozróżnienie, o którym mówił Franciszek: fundament i forma nie są tym samym. Jeśli pomylimy jedno z drugim, możemy albo utracić coś istotnego, albo uczynić z naszych przyzwyczajeń coś, czego nie wolno już poddać rozeznaniu.
Ta perspektywa znajduje również potwierdzenie w samym PŻA. Ks. Chávez zwracał uwagę, że niektóre normy Regulaminu były formułowane w odniesieniu do określonych warunków historycznych, które mogą się zmieniać. Dlatego Regulamin z natury jest bardziej podatny na modyfikacje niż Statut.[3] Nie oznacza to dowolności. Oznacza świadomość, że różne elementy naszego życia mają różny charakter i wymagają różnego sposobu rozeznawania.
Podobną uwagę przynosi Wiązanka 2026, przypominając o misyjnym charakterze charyzmatu salezjańskiego i o potrzebie otwarcia na nowe formy ubóstwa, młodych znajdujących się na peryferiach oraz tych, do których trudno dotrzeć.[4] Misja nie pozwala nam zamknąć się wyłącznie w tym, co już znamy, ponieważ jej punktem odniesienia jest również człowiek, którego mamy spotkać.
W ten sposób dochodzimy do sedna tegorocznego hasła. „OBECNI SERCEM” zaczyna się od uważności, a „WIERNI MISJI” nadaje tej uważności kierunek. Patrzymy i słuchamy nie po to, aby podążać za każdą zmianą, lecz aby rozpoznać, czego wymaga od nas otrzymane powołanie. Wybieramy i działamy nie dlatego, że musimy zrobić coś nowego, lecz dlatego, że rozeznaliśmy konkretną odpowiedź.
W tym świetle również nowa dwuletnia formacja Aspirantów przestaje być po prostu „nowością”. Staje się przykładem określonego sposobu myślenia: najpierw dostrzegliśmy potrzebę bardziej uporządkowanego i pogłębionego towarzyszenia, a następnie poszukaliśmy form, które mogą temu służyć.
I być może właśnie to jest najważniejsze pytanie, które możemy zabrać ze sobą na rozpoczynający się rok formacyjny.
Nie: „Czy zawsze tak było?”
Nie: „Czy nigdy wcześniej tak nie robiliśmy?”
Ale:
„Czego dzisiaj wymaga ode mnie wierność misji, którą otrzymałem?”
To pytanie nie odbiera wartości temu, co było. Przeciwnie – pozwala przyjąć otrzymane dziedzictwo z odpowiedzialnością. Nie jesteśmy właścicielami charyzmatu, lecz jego uczestnikami. Otrzymujemy go po to, aby żyć nim w swoim czasie i przekazywać go dalej w sposób, który pozwala kolejnym osobom rzeczywiście go spotkać i zrozumieć. Dlatego na początku tego roku potrzebujemy jednocześnie dwóch postaw: wdzięczności za korzenie i gotowości do rozeznawania drogi, która jest przed nami. Jedna bez drugiej może okazać się niewystarczająca. Same korzenie mogą zatrzymać nas w przeszłości. Sama gotowość do zmian może pozbawić nas punktu odniesienia.
Papież Franciszek prosił o serce otwarte na głos Ducha, zdolne rozpoznać to, czego nie należy zmieniać, ponieważ jest fundamentem, oraz to, co powinno się zmienić, aby przyjąć Jego nowość.[1]
Może więc właśnie od takiej modlitwy warto rozpocząć ten rok.
Nie o to, aby wszystko pozostało takie samo.
Nie o to, aby wszystko zmienić.
Ale o to, abyśmy potrafili patrzeć, słuchać, rozeznawać, wybierać i działać.
A wtedy słowa OBECNI SERCEM – WIERNI MISJI przestaną być jedynie hasłem rozpoczynającego się roku. Staną się drogą, którą będziemy przechodzić w konkretnych spotkaniach, decyzjach i relacjach.
Bo wierność misji nie polega na tym, aby odtworzyć przeszłość.
Polega na tym, aby z otrzymanego daru uczynić żywą odpowiedź na rzeczywistość, którą Bóg stawia przed nami dzisiaj.
[1] Franciszek, homilia w Domu Świętej Marty, 18 stycznia 2016, Otri nuovi. Papież mówi o potrzebie rozróżnienia tego, co jest fundamentem i nie powinno się zmieniać, od tego, co powinno się zmienić, aby przyjąć nowość Ducha Świętego.
[2] Egidio Viganò SDB, The Association of Salesian Cooperators, Acts of the Superior Council 67 (1986), nr 318, s. 3–44. W tekście znajduje się refleksja dotycząca „the flexible vitality of the charism” – „elastycznej żywotności charyzmatu”.
[3] Pascual Chávez SDB, Presentation of the Project of Apostolic Life, Rzym, 8 grudnia 2013. Prezentacja odnowionego PŻA wskazuje na jego zadanie zachowania wierności pierwotnej inspiracji Księdza Bosko oraz udzielania chrześcijańskiej i salezjańskiej odpowiedzi na nowe wyzwania świata. Chávez omawia również różnicę między charakterem Statutu i Regulaminu oraz możliwość modyfikowania norm odnoszących się do zmiennych warunków historycznych.
[4] Wiązanka 2026, Przełożony Generalny Salezjanów Księdza Bosko ks. Fabio Attard, Dokument podkreśla misyjny charakter charyzmatu salezjańskiego oraz potrzebę otwarcia na nowe formy ubóstwa, młodych znajdujących się na peryferiach i nowe przestrzenie misyjne.
© SSW Wrocław. All Rights Reserved.