Orędzie Przełożonego Generalnego stawia nam, Salezjanom Współpracownikom, bardzo konkretne pytanie: Czy i my jesteśmy wśród tych 72, których Jezus posyła?
Odpowiedź jest jasna: tak – i właśnie to jest nasze powołanie.
Nie jesteśmy uczniami „na marginesie” Kościoła. Nie jesteśmy jedynie sympatykami dzieła salezjańskiego. Jesteśmy posłani – do naszych rodzin, miejsc pracy, szkół, środowisk, wspólnot i relacji. To właśnie tam Chrystus chce przyjść, a nas posyła przed sobą, aby przygotować Mu drogę.
To orędzie dotyka trzech bardzo ważnych prawd, które dla Salezjanina Współpracownika są drogowskazem codziennego życia.
Jezus mówi uczniom: „Nie noście trzosa…” To wezwanie nie jest zachętą do nieodpowiedzialności, ale przypomnieniem, że chrześcijanin nie może budować życia wyłącznie na własnej sile, zabezpieczeniach i planach.
Dla nas, Salezjanów Współpracowników, to ważne przypomnienie, że misja nie rodzi się z perfekcji, ale z zaufania Bogu. Nie musimy być idealni. Nie musimy mieć odpowiedzi na wszystko. Nie musimy „radzić sobie sami”.
Św. Jan Bosko uczył przecież prostoty, ufności i zawierzenia Bożej Opatrzności. Nasza siła nie jest w tym, że wszystko kontrolujemy, ale w tym, że wiemy, komu zaufaliśmy.
W świecie pełnym napięcia, pośpiechu i niepokoju Jezus mówi: „Pokój temu domowi.”
To niezwykle salezjańskie. Bo przecież ks. Bosko nie zaczynał od wielkich słów, ale od obecności, serdeczności, bliskości i klimatu domu.
Salezjanin Współpracownik jest dziś posłany właśnie po to, aby wnosić pokój:
Nie chodzi o pokój powierzchowny, ale o taki, który rodzi się z serca zakorzenionego w Bogu.
Dzisiaj wielu ludzi nie potrzebuje najpierw odpowiedzi. Potrzebuje człowieka, który potrafi być obok.
To jest nasza salezjańska misja.
Jezus mówi: „Uzdrawiajcie… i mówcie: Przybliżyło się Królestwo Boże.”
To bardzo ważne: najpierw bliskość, potem słowo; najpierw obecność, potem głoszenie.
Tak działał św. Jan Bosko. Najpierw przyjmował, słuchał, wychowywał, towarzyszył – a przez to prowadził do Boga.
Dla Salezjanina Współpracownika oznacza to bardzo konkretnie:
Bo Królestwo Boże staje się widzialne wtedy, gdy ktoś dzięki naszej obecności może powiedzieć:
„Tutaj zostałem przyjęty. Tutaj ktoś mnie zauważył. Tutaj spotkałem dobro.”
Przełożony Generalny przypomina nam, że Salezjanin Współpracownik:
To nie jest misja „dla wybranych”.
To jest nasze powołanie salezjańskie w świecie.
Bo może właśnie dziś Jezus pyta każdego z nas:
„Czy i ty jesteś wśród tych 72?”
© SSW Wrocław. All Rights Reserved.