ORĘDZIE PRZEŁOŻONEGO GENERALNEGO ks. Fabio Attard

Orędzie Przełożonego Generalnego stawia nam, Salezjanom Współpracownikom, bardzo konkretne pytanie: Czy i my jesteśmy wśród tych 72, których Jezus posyła?

Odpowiedź jest jasna: tak – i właśnie to jest nasze powołanie.

Nie jesteśmy uczniami „na marginesie” Kościoła. Nie jesteśmy jedynie sympatykami dzieła salezjańskiego. Jesteśmy posłani – do naszych rodzin, miejsc pracy, szkół, środowisk, wspólnot i relacji. To właśnie tam Chrystus chce przyjść, a nas posyła przed sobą, aby przygotować Mu drogę.

To orędzie dotyka trzech bardzo ważnych prawd, które dla Salezjanina Współpracownika są drogowskazem codziennego życia.

1. „Iść lekko” – nie opierać życia tylko na sobie

Jezus mówi uczniom: „Nie noście trzosa…” To wezwanie nie jest zachętą do nieodpowiedzialności, ale przypomnieniem, że chrześcijanin nie może budować życia wyłącznie na własnej sile, zabezpieczeniach i planach.

Dla nas, Salezjanów Współpracowników, to ważne przypomnienie, że misja nie rodzi się z perfekcji, ale z zaufania Bogu. Nie musimy być idealni. Nie musimy mieć odpowiedzi na wszystko. Nie musimy „radzić sobie sami”.

Św. Jan Bosko uczył przecież prostoty, ufności i zawierzenia Bożej Opatrzności. Nasza siła nie jest w tym, że wszystko kontrolujemy, ale w tym, że wiemy, komu zaufaliśmy.

2. „Najpierw pokój” – być obecnością, która uspokaja

W świecie pełnym napięcia, pośpiechu i niepokoju Jezus mówi: „Pokój temu domowi.”

To niezwykle salezjańskie. Bo przecież ks. Bosko nie zaczynał od wielkich słów, ale od obecności, serdeczności, bliskości i klimatu domu.

Salezjanin Współpracownik jest dziś posłany właśnie po to, aby wnosić pokój:

  • do rodziny,
  • do wspólnoty,
  • do miejsca pracy,
  • do relacji,
  • do środowiska młodych i tych, którzy czują się samotni.

Nie chodzi o pokój powierzchowny, ale o taki, który rodzi się z serca zakorzenionego w Bogu.

Dzisiaj wielu ludzi nie potrzebuje najpierw odpowiedzi. Potrzebuje człowieka, który potrafi być obok.

To jest nasza salezjańska misja.

3. Uzdrawiać i głosić – świadectwem życia

Jezus mówi: „Uzdrawiajcie… i mówcie: Przybliżyło się Królestwo Boże.”

To bardzo ważne: najpierw bliskość, potem słowo; najpierw obecność, potem głoszenie.

Tak działał św. Jan Bosko. Najpierw przyjmował, słuchał, wychowywał, towarzyszył – a przez to prowadził do Boga.

Dla Salezjanina Współpracownika oznacza to bardzo konkretnie:

  • zauważyć zranionych,
  • nie przechodzić obojętnie,
  • być blisko młodych,
  • wspierać rodziny,
  • dostrzegać samotnych,
  • dawać nadzieję tym, którzy ją tracą.

Bo Królestwo Boże staje się widzialne wtedy, gdy ktoś dzięki naszej obecności może powiedzieć:

„Tutaj zostałem przyjęty. Tutaj ktoś mnie zauważył. Tutaj spotkałem dobro.”

Co zabrać z tego orędzia?

Przełożony Generalny przypomina nam, że Salezjanin Współpracownik:

  • jest posłany – nie tylko do dzieł, ale do codzienności;
  • ma iść lekko – z ufnością, a nie w ciężarze samowystarczalności;
  • ma wnosić pokój – tam, gdzie jest chaos i lęk;
  • ma uzdrawiać obecnością – przez dobro, słuchanie i bliskość;
  • ma głosić Chrystusa przede wszystkim stylem życia.

To nie jest misja „dla wybranych”.
To jest nasze powołanie salezjańskie w świecie.

Bo może właśnie dziś Jezus pyta każdego z nas:

„Czy i ty jesteś wśród tych 72?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© SSW Wrocław. All Rights Reserved.