Jednakże to właśnie dziś krzyż staje się najgłębszym znakiem nadziei. Jezus, który umiera, nie odchodzi. On zostaje – blisko tych, którzy cierpią. W milczeniu krzyża jest ukryta moc. To milczenie rozbrzmiewa w sercu każdego, kto – jak my, Salezjanie Współpracownicy – pragnie służyć młodym, niosąc im Boga, nawet wtedy, gdy sam przechodzi przez noc. Czasem trudno mówić o tym, co boli, ale Jezus, wisząc na krzyżu, mówi każdemu: „Znam twój ból. Jestem z tobą.”
Święty Jan Bosko, nasz ojciec i przewodnik, dobrze znał trud i cierpienie – zarówno duchowe, jak i fizyczne. Wiedział, jak bolesne może być zmaganie się z przeciwnościami. Mimo to jego życie było pełne nadziei i radości, bo całkowicie zaufał Bogu i oddał się Maryi. Uczył nas, że świętość nie polega na braku cierpienia, ale na miłości w cierpieniu.
Drodzy Współpracownicy, nasze zaangażowanie salezjańskie często prowadzi nas do serc młodych, którzy noszą w sobie rany – czasem głęboko ukryte. Choroba, cierpienie psychiczne, brak miłości – to wszystko dziś dotyka dzieci i młodzież bardziej niż kiedykolwiek, dlatego nasze świadectwo, również w chwilach naszej własnej słabości, jest tak cenne. Pokażmy, że krzyż nie musi być końcem – może być początkiem czegoś nowego.
Niech Wielki Piątek będzie dla nas nie tylko dniem zadumy, ale i odnowienia zaufania. W ciszy krzyża uczmy się słuchać Boga, który nie obiecuje życia bez bólu, ale życie pełne sensu i miłości. W duchu ks. Bosko trwajmy z nadzieją – cierpliwie, z wiarą, radośnie, nawet pośród ciemności, bo po Wielkim Piątku zawsze przychodzi poranek Zmartwychwstania.
Maryjo Wspomożenie Wiernych – módl się za nami.
Święty Janie Bosko – prowadź nas.
Marta Budzeń