Minęło już kilka dni od 31 stycznia 2026 roku, a ta Eucharystia wciąż pracuje we mnie spokojnie, jak dobre ziarno. Uroczystość św. Jana Bosko w parafii pw. św. Apostołów Piotra i Pawła w Szklarach Górnych nie była jedynie wydarzeniem wpisanym w kalendarz Stowarzyszenia. Była świętem całej wspólnoty, przeżytym głęboko, uważnie i — co szczególnie salezjańskie — razem.
Jako Koordynatorka Inspektorialna SSW, która przyjęła Przyrzeczenia Barbary i Marzeny, miałam wyraźne poczucie, że jesteśmy świadkami czegoś więcej niż formalnego aktu. To był moment dojrzały, wyrastający z lat formacji, rozeznawania i codziennej wierności. Obecna była także Marta Budzeń – Koordynatorka Centrum Lokalnego w Chocianowie, do którego od tej chwili będą przynależeć Basia i Marzena — znak, że to „tak” ma swoje bardzo konkretne miejsce w Kościele lokalnym i we wspólnocie SSW.
Eucharystii przewodniczył ks. Franciszek Krasoń SDB — Dyrektor wspólnoty salezjańskiej oraz Delegat SSW przy Centrum Lokalnym w Chocianowie. Jego obecność i posługa nadały temu wydarzeniu wyraźny kierunek duchowy i eklezjalny. W homilii ks. Franciszek ukazał św. Jana Bosko jako Dobrego Pasterza — człowieka głęboko zakorzenionego w Chrystusie, idącego z ludźmi i dla ludzi. Wybrzmiało w niej mocno wezwanie do synodalności, rozumianej nie jako hasło, ale jako styl Kościoła: wspólnego słuchania, rozeznawania i podejmowania misji.
Szczególnie cenne było przypomnienie o miejscu Salezjanów i Salezjanów Współpracowników w Kościele i w Rodzinie Salezjańskiej — miejscu nie drugoplanowym, lecz współodpowiedzialnym. O wspólnej misji, która nie dzieli na „duchownych” i „świeckich”, ale łączy we wspólnym posłaniu do młodych, rodzin i środowisk życia. Była to homilia spokojna, głęboka i bardzo aktualna — dokładnie taka, jaka pomaga zrozumieć sens złożonych Przyrzeczeń.
Szczególnie poruszająca była obecność Sióstr Salezjanek Inspektorii Wrocławskiej (PLA), a wśród nich s. Aliny Andrejko — Delegatki Prowincjalnej. Ich obecność była czytelnym znakiem jedności Rodziny Salezjańskiej: tej samej duchowości, tej samej troski o młodych i tej samej radości z rodzących się powołań. Ksiądz Bosko marzył o rodzinie, nie o strukturze — i dokładnie to było widać tego dnia.
Uderzające było także to, kto tworzył zgromadzenie liturgiczne. Oczywiście najbliżsi nowych Salezjanek Współpracownic — rodziny, przyjaciele, współbracia i współsiostry z Rodziny Salezjańskiej. Ale obok nich: dzieci, młodzież z Oratorium, parafianie. Ludzie, którzy przyszli, bo „to jest nasze”, bo to dzieje się tu, w naszej parafii. Dzięki temu Przyrzeczenia nie były wydarzeniem zamkniętym, lecz przeżyciem całej wspólnoty parafialnej — pięknym, spokojnym i głębokim.
Św. Jan Bosko pisał bez ogródek:
„Nie wystarczy kochać młodzież, trzeba, aby ona wiedziała, że jest kochana.”
(Epistolario di San Giovanni Bosco, t. IV)
Tę miłość było widać — w obecności, w modlitwie, w skupieniu i w radości. Marzena wypowiedziała słowa, które są kwintesencją świeckiego powołania w Rodzinie Salezjańskiej:
„Przyrzeczenia to ważny moment w moim dotychczasowym życiu, kontynuacja świadomej drogi u boku Chrystusa. Moje powołanie przeżywać będę w swoim środowisku rodzinnym w roli żony, matki, obok ludzi młodych, rodzin jako osoba wierząca, dając świadectwo i nadzieję spotkanym osobom.”
Z kolei Barbara mówiła z wdzięcznością i jasnością rozeznania:
„Droga formacji w okresie aspirantatu upewniła mnie, że chcę należeć do osób świeckich, aby — jak powiedział św. Jan Bosko — wspólnie czynić dobro młodzieży.”
i dalej:
„Jako żona i mama czwórki dzieci oraz pedagog młodzieży będę uczestniczyła w permanentnej formacji, aby odważnie i kreatywnie prowadzić młodych do Nieba.”
Za tymi słowami stoi konkretny czas formacji i wierne towarzyszenie duszpasterskie. Z wdzięcznością warto podkreślić zaangażowanie proboszcza ks. Pawła Kajla oraz ks. Marcina Nesterowicza, którzy byli obecni nie tylko w dniu uroczystości, ale także w całym procesie przygotowania Barbary i Marzeny do Przyrzeczeń. To właśnie taka obecność — spokojna, konsekwentna, bliska — buduje dojrzałe powołania.
Św. Jan Bosko przypominał:
„Waszą drogą do świętości jest radosne wypełnianie obowiązków stanu.”
(Memorie Biografiche, t. XIII)
Z perspektywy kilku dni szczególnie cieszy mnie jedno: że w niewielkiej miejscowości są osoby gotowe odpowiedzieć „tak” na powołanie w Rodzinie Salezjańskiej. Bez rozgłosu, bez wielkich słów, za to z sercem zakorzenionym w Kościele i w codzienności.
I to jest nadzieja dla nas wszystkich.
Bo jeśli charyzmat żyje właśnie tam — w parafii, w rodzinie, wśród dzieci i młodzieży — to znaczy, że naprawdę spełnia swoje zadanie.
© SSW Wrocław. All Rights Reserved.