Dla św. Jana Bosko wychowanie było drogą do świętości – ale także do dojrzałego, odpowiedzialnego życia w społeczeństwie. Jego słynne zdanie: „Czynić młodych dobrymi chrześcijanami i uczciwymi obywatelami” streszcza nie tylko ideał wychowawczy, lecz także głęboką wizję społeczną. W tym jednym zdaniu zawiera się cała filozofia pedagogiczna i duchowa ks. Bosko: chrześcijanin, który dojrzewa w wierze, staje się równocześnie człowiekiem zdolnym do troski o dobro wspólne.
Jak pisał ks. Bosko w Regolamento per le case salesiane (Turyn 1877):
„Młodzież powinna być przygotowana do życia społecznego przez ćwiczenie się w obowiązkach dobrego chrześcijanina i obywatela.”
To przekonanie było niezwykle nowoczesne jak na XIX wiek. W epoce, gdy społeczeństwa Europy dopiero zaczynały kształtować nowoczesne formy obywatelstwa, św. Jan Bosko już łączył wychowanie religijne z formacją społeczną. W jego oratoriach młodzi nie tylko uczyli się katechizmu, ale także współpracy, uczciwości, odpowiedzialności – wartości, które stanowią fundament każdej wolnej ojczyzny.
Św. Jan Bosko żył w czasach gwałtownych przemian politycznych. Urodzony w 1815 roku w Piemoncie – zaledwie kilka miesięcy po upadku Napoleona – dorastał w okresie, gdy Europa była na nowo dzielona między wielkie mocarstwa. Włoskie Królestwo Sardynii, do którego należał jego rodzinny region, dopiero rozpoczynało drogę do zjednoczenia Włoch. Był to również czas, gdy Polski nie było na mapach Europy.
Ks. Bosko, człowiek o szerokich horyzontach, doskonale rozumiał dramat narodów pozbawionych wolności. W jego listach i pismach widać głębokie współczucie dla ludów, które – jak Polska – cierpiały pod obcym panowaniem. W Lettere circolari ai salesiani (Turyn 1875–1887) wielokrotnie podkreślał, że miłość do ojczyzny jest częścią miłości do Boga:
„Niech każdy kocha swą ojczyznę, bo ten, kto jest dobrym chrześcijaninem, jest zarazem prawdziwym obywatelem.”
Ta zwięzła zasada pokazuje, że dla Jana Bosko religijność nigdy nie była ucieczką od rzeczywistości społecznej. Wychowując młodych do wiary, kształtował w nich zarazem sumienie narodowe, poczucie odpowiedzialności i solidarności. W jego oczach wolność polityczna miała sens tylko wtedy, gdy była zbudowana na wolności ducha.
Choć św. Jan Bosko nigdy nie odwiedził Polski, jego imię znane było Polakom jeszcze za jego życia. Informacje o jego działalności wychowawczej i o Oratorium św. Franciszka Salezego w Turynie przenikały do ziem polskich już w drugiej połowie XIX wieku. W prasie katolickiej zaboru austriackiego i rosyjskiego pojawiały się wzmianki o niezwykłym kapłanie z Piemontu, który „z żebraków czyni obywateli, a z chłopców świętych”.
W 1883 roku do Turynu przybył z Krakowa książę August Czartoryski, syn Władysława i Marii z Zamoyskich. Chorowity, lecz głęboko religijny młodzieniec, poznał ks. Bosko i – wbrew planom rodziny – zdecydował się wstąpić do nowego zgromadzenia. W 1887 roku złożył śluby zakonne, a w 1892 roku, już ciężko chory na gruźlicę, zmarł w Alassio jako salezjanin. Jego beatyfikacja w 2004 roku potwierdziła duchowy pomost między Włochami a Polską.
Zachowały się listy, które ukazują serdeczną więź między rodziną Czartoryskich a Janem Bosko. W jednym z nich Maria Czartoryska pisała:
„Niech Bóg błogosławi dziełu Waszej Miłości, które daje nadzieję tylu opuszczonym.”
(Archiwum Salezjańskie w Turynie, Epistulae Mariae Czartoryskae ad Don Bosco, 1884, s. 2)
Dzięki takim kontaktom nazwisko Bosko pojawiało się w polskich kręgach katolickich. Artykuły o jego działalności drukowano m.in. w „Przeglądzie Katolickim” (Warszawa, 1886, nr 42) oraz „Czasie” (Kraków, 1887). W zaborze austriackim publikowano tłumaczenia włoskich broszur wychowawczych, takich jak Il Sistema Preventivo nella educazione della gioventù (Turyn 1877). W jednym z polskich przekładów z końca XIX wieku można było przeczytać:
„System prewencyjny nie polega na karze, lecz na miłości, która uprzedza i wychowuje.”
Tak, w epoce, gdy Polska była w niewoli, myśl ks. Jan Bosko – o wychowaniu przez miłość, rozum i religię – docierała do polskich serc jako zapowiedź duchowej wolności.
Wolność, o którą walczyli Polacy, nie była tylko kwestią polityczną. Była również sprawą moralną, duchową i wychowawczą. Św. Jan Bosko przypominał, że prawdziwa niepodległość zaczyna się w sercu człowieka – w wolności sumienia i wierności prawdzie. W jednym z listów do wychowanków pisał:
„Bóg chce, byście byli wolni – nie tylko od grzechu, lecz także od wszystkiego, co poniża wasze człowieczeństwo.”
(Lettere ai giovani, Torino 1880, s. 14)
Gdy Polska w 1918 roku odzyskała niepodległość, ideał „dobrego chrześcijanina i uczciwego obywatela” okazał się nie tylko pięknym hasłem, ale także programem odbudowy moralnej narodu. Salezjański duch pracy, odpowiedzialności i ofiarności na rzecz dobra wspólnego doskonale współbrzmiał z etosem II Rzeczypospolitej.
Nie przypadkiem już w 1898 roku, zaledwie dziesięć lat po śmierci ks. Bosko, pierwsi salezjanie przybyli do Oświęcimia – miasta, które stało się kolebką polskiego dzieła salezjańskiego. Tam, wśród młodych rzemieślników i uczniów, odżyła ta sama idea: wychowywać do wiary i do ojczyzny.
Jak pisał św. Jan Bosko w jednym ze swoich listów:
„Jeśli młody człowiek nauczy się być wierny Bogu, będzie wierny także ojczyźnie.”
(Epistolario, t. IV, Torino 1885, s. 121)
Dziś, gdy obchodzimy 11 listopada, Narodowe Święto Niepodległości, warto spojrzeć na nie przez pryzmat duchowości św. Jana Bosko. Niepodległość, rozumiana jedynie jako swoboda granic państwowych, jest pojęciem ograniczonym. Prawdziwa wolność, jak uczył ks. Bosko, zaczyna się w sercu człowieka i w jego sumieniu – w zdolności do czynienia dobra, zachowania prawdy i miłości wobec drugiego człowieka. To właśnie ta wolność ducha pozwala społeczeństwu przetrwać najtrudniejsze czasy, nawet wtedy, gdy państwo i jego granice są zagrożone.
Św. Jan Bosko wielokrotnie podkreślał, że wychowanie do wolności nie polega na narzucaniu zasad, lecz na ich internalizacji przez młode serce. W Epistolario pisał:
„Jeśli młody człowiek nauczy się być wierny Bogu, będzie wierny także ojczyźnie.”
(t. IV, Torino 1885, s. 121)
Wolność, o której mówi Bosko, nie jest abstrakcyjnym pojęciem ani ideą polityczną; jest praktycznym wymiarem życia codziennego. Uczy odpowiedzialności w rodzinie, w pracy, w społeczności. Uczy współodpowiedzialności i odwagi, by stawać w obronie słabszych i prawdy. Wychowanie młodych w duchu chrześcijańskiej wolności staje się fundamentem, na którym buduje się naród zdolny do samostanowienia i do odradzania się w momentach kryzysu.
Dla Salezjanów Współpracowników 11 listopada jest nie tylko dniem refleksji nad historią Polski, lecz także okazją do zastanowienia się nad własnym powołaniem wychowawczym. Ks. Jan Bosko wielokrotnie pisał o znaczeniu przykładu wychowawcy:
„Nie wystarczy mówić o cnocie — trzeba ją żyć. Młodzi uczą się przede wszystkim przez obserwację serca wychowawcy.”
(Memorie Biografiche, t. IX, Torino 1908, s. 100)
W praktyce oznacza to, że Salezjanie Współpracownicy mogą kształtować duchową wolność młodzieży poprzez konkretne działania:
Codzienny przykład w małych sprawach – pokazywanie uczciwości i odpowiedzialności w drobnych codziennych obowiązkach w szkole, parafii czy oratorium. Ks. Bosko nauczał, że młodzi uczą się przede wszystkim przez obserwację, a nie słowa.
Projekty obywatelskie – angażowanie młodzieży w lokalne inicjatywy społeczne, akcje charytatywne i wolontariat, aby rozwijać poczucie współodpowiedzialności za wspólnotę. Bosko pisał:
„Miłość bliźniego jest najlepszą szkołą miłości do ojczyzny.”
(Epistolario, t. III, Torino 1883, s. 88)
Duch formacji i modlitwy – wprowadzanie młodych w codzienną praktykę modlitwy, rozważania Pisma Świętego i refleksji nad wartościami chrześcijańskimi, aby wolność serca była zakorzeniona w wierze.
Wychowanie do samodzielnego myślenia – zachęcanie młodych do rozpoznawania dobra i zła w codziennych decyzjach oraz brania odpowiedzialności za własne wybory. Św. Jan Bosko ostrzegał:
„Wolność, która nie jest oparta na miłości i rozumie, łatwo staje się nową niewolą.”
(Il sistema preventivo, Opere, vol. XXIX, SEI, Torino 1934, s. 65)
Świętowanie pamięci historycznej – 11 listopada można wykorzystać do edukacji o polskiej niepodległości w duchu salezjańskim: dyskusje, warsztaty, lekcje historii z elementami refleksji nad wartościami wychowawczymi i obywatelskimi.
Duch niepodległości w salezjańskim ujęciu to więc nie tylko pamięć o przeszłych zwycięstwach, lecz aktywne kształtowanie młodego człowieka, który będzie potrafił mądrze korzystać z wolności. Ks. Bosko przestrzegał, że wolność bez miłości łatwo przeradza się w egoizm lub anarchię:
„Wystarczy, by młodzi wiedzieli, że są kochani, a będą potrafili kochać i swoją ojczyznę, i Boga.”
(Memorie Biografiche, t. IX, Torino 1908, s. 100)
Dla Salezjanów Współpracowników dzisiejszy 11 listopada staje się więc nie tylko dniem historycznej refleksji, ale także wezwaniem do wychowania do wolności, która jest jednocześnie wolnością serca, sumienia i obywatelskiego działania. Tylko tacy wychowani młodzi potrafią stać się fundamentem trwałej niepodległości, tak osobistej, jak i narodowej, zgodnie z przesłaniem św. Jana Bosko:
„Czynić młodych dobrymi chrześcijanami i uczciwymi obywatelami.”
(Memorie Biografiche, t. V, Torino 1905, s. 367)