Zdziwieni?
W tym miejscu warto zauważyć, że ani liturgia Wielkiego Czwartku, ani liturgia Wielkiego Piątku nie kończy się błogosławieństwem. To oznacza, że liturgia nieustannie trwa — a co za tym idzie, my cały czas w niej uczestniczymy. Zatem wszystkie nasze codzienne zajęcia wpisują się w liturgię (także gotowanie i mycie okien).
Kiedy myślę o Wielkim Czwartku, pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to oczywiście ustanowienie sakramentów Eucharystii i kapłaństwa, których Chrystus dokonał w Wieczerniku.
Ale gdybym miała wybrać to, co dla mnie najważniejsze tego dnia — wskazałabym obrzęd obmycia nóg.
Gdy czytam ten fragment Ewangelii, staram się wyobrazić sobie, jak mogli zareagować uczniowie, kiedy Pan Jezus uklęknął przed nimi, przepasany prześcieradłem, z misą wody, i zaczął umywać im stopy.
Niestety, ewangelista podaje nam tylko reakcję św. Piotra. Czy uczniowie byli zaskoczeni? Czy pojawiły się łzy? Czy wszystko odbywało się w milczeniu? Czy Pan Jezus bał się, że zostanie wyśmiany?
Tego, niestety, nie wiemy.
Co ciekawe, obrzęd ten pojawia się w Piśmie Świętym już w Księdze Rodzaju — jako jeden z wymogów gościnności. Dobry gospodarz zobowiązany był przywitać gościa, podać mu misę z wodą i przynajmniej zaproponować obmycie nóg.
Chrystus zatem w Wieczerniku nie tylko wypełnia obowiązek, ale również pokazuje uczniom wzór pokory i miłości — do naśladowania.
W wielu naszych kościołach możemy obserwować, a nawet uczestniczyć w tym obrzędzie.
Ale czy zastanawialiście się kiedyś, co mogłoby się wydarzyć, gdybyśmy ten zwyczaj przenieśli do naszych domów?
Gdyby dzieci uklęknęły przed rodzicami?
Gdyby głowa rodziny uklękła przed swoją żoną?
Gdyby żona i matka obmyła nogi ojcu, a później swoim dzieciom?
W którym momencie obmycie dokonywałoby się jeszcze wodą, a w którym już łzami wzruszenia?
W ciszy, skupieniu, miłości i szacunku do drugiej osoby — w niesamowitym uniżeniu, kiedy moje „ja” przestaje istnieć.
Ile mamy takich relacji, które wymagają naszej pokory, by je naprawić?
A dzisiaj Kościół daje nam niesamowite narzędzie, z którego możemy skorzystać.
Drogi Bracie, droga Siostro — chcę Cię dziś zaprosić do refleksji nad tym wielkoczwartkowym obrzędem.
Program Życia Apostolskiego wzywa nas do naśladowania Chrystusa w naszej codzienności.
Chrystus umywa uczniom nogi w Wieczerniku…
I Ty też możesz!
Czego się boisz?
Że w najgorszym przypadku nic się nie zmieni?
Spójrz na krzyż i zapytaj swojego serca:
komu chciałoby dziś umyć nogi?
Życzę Wam MIŁOŚCI wielkiego czwartku!
Natalia Tarnogrodzka