2 października Kościół wspomina Świętych Aniołów Stróżów. To święto przypomina nam o jednej z pięknych prawd naszej wiary: człowiek nie idzie przez życie sam. Bóg nie zostawia nas samych na naszej drodze. Otacza nas swoją opieką i daje nam tych, którzy pomagają nam iść dalej.
Katechizm Kościoła Katolickiego mówi wprost: „Od dzieciństwa aż do zgonu życie ludzkie jest otoczone ich opieką i wstawiennictwem” (KKK 336). Anioł Stróż jest więc znakiem Bożej troski – niewidzialnym towarzyszem drogi, który przypomina nam, że Bóg jest blisko.
Ale Boża Opatrzność działa również poprzez ludzi.
Kiedy patrzymy na życie św. Jana Bosko, trudno nie zauważyć, jak wiele razy Bóg stawiał na jego drodze konkretnych ludzi. Była mama Małgorzata, która kształtowała jego wiarę i sumienie. Był ks. Jan Kalosso, który stał się dla młodego Jana przewodnikiem duchowym. Był św. Józef Cafasso, którego sam Bosko po latach nazwał swoim przewodnikiem duchowym.
W Memoriałach Oratorium ks. Bosko napisał o ks. Cafasso: „Przez sześć lat był moim przewodnikiem, a szczególnie kierownikiem duchowym”. Dodał przy tym, że jeśli udało mu się uczynić coś dobrego, zawdzięczał to temu kapłanowi, któremu powierzał swoje decyzje, naukę i całe swoje życie.
To bardzo salezjańska intuicja: Bóg prowadzi człowieka także przez drugiego człowieka.
Dlatego potrzebujemy nie tylko ludzi, którzy są obok. Potrzebujemy ludzi, którzy idą z nami.
Święty Jan Bosko nie wychowywał zza biurka. Był pośród swoich chłopców. Bawił się z nimi, rozmawiał, modlił się, znał ich historie i problemy. Obecność nie była dla niego dodatkiem do wychowania. Była jego istotną częścią.
W salezjańskim systemie prewencyjnym nazywamy to asystencją – obecnością bliską, życzliwą i uważną. Nie chodzi jedynie o to, żeby być w tym samym miejscu. Można przecież siedzieć obok człowieka i być od niego bardzo daleko.
Chodzi o obecność serca.
Święty Jan Bosko uczył, że młodzi mają nie tylko być kochani, ale mają wiedzieć i czuć, że są kochani.
To dotyczy nie tylko wychowawcy i młodego człowieka.
Dotyczy także małżeństwa. Rodziny. Przyjaźni. Wspólnoty. Centrum Lokalnego. Salezjanów Współpracowników.
Czasem największym dobrem, jakie możemy komuś dać, nie jest rada ani rozwiązanie problemu. Jest nim nasza obecność.
„Jestem. Słucham. Możesz na mnie liczyć. Nie musisz iść sam.”
W jednym z dokumentów dotyczących sztuki towarzyszenia w Rodzinie Salezjańskiej podkreślono, że sam ks. Bosko doświadczał wartości ludzi, którzy towarzyszyli mu w decydujących momentach życia. Wskazano również na jego przekonanie, że Bóg stawia na naszej drodze osoby, które mogą nam pomóc.
To piękna perspektywa.
Może więc warto spojrzeć na swoje życie i zapytać:
Kogo Bóg postawił na mojej drodze?
Kto był dla mnie wsparciem, kiedy brakowało mi sił?
Kto powiedział właściwe słowo we właściwym momencie?
Kto pomógł mi zobaczyć coś, czego sam nie potrafiłem dostrzec?
Kto nauczył mnie wiary nie przez wielkie słowa, ale przez swoje życie?
I jest jeszcze drugie pytanie:
Dla kogo ja jestem takim człowiekiem?
Bo skoro Bóg daje nam towarzyszy w drodze, to również nas posyła, abyśmy stali się towarzyszami dla innych.
Święto Aniołów Stróżów może więc stać się dla nas czymś więcej niż wspomnieniem sympatycznej modlitwy z dzieciństwa.
Może być przypomnieniem, że Boża obecność ma konkretne oblicze.
Czasem niewidzialne – jak obecność Anioła Stróża.
Czasem bardzo zwyczajne – jak mąż, żona, rodzic, przyjaciel, wychowawca, sąsiad, współpracownik czy ktoś ze wspólnoty.
A czasem Bóg stawia na naszej drodze człowieka, którego początkowo wcale nie uznajemy za „prezent od Pana Boga”. 😉 Dopiero po czasie odkrywamy, że właśnie dzięki temu spotkaniu poszliśmy dalej.
OBECNI SERCEM oznacza więc nie tylko: jestem tam, gdzie trzeba.
Oznacza:
widzę człowieka, który jest obok.
słucham go.
towarzyszę mu.
modlę się za niego.
i nie pozwalam mu iść samotnie.
Bo może właśnie po to Bóg postawił mnie na jego drodze.
A może właśnie dlatego postawił jego na mojej.
Bóg nie obiecał nam drogi bez trudności.
Obiecał, że nie będziemy na niej sami.
W święto naszych Aniołów Stróżów warto więc podziękować Bogu za wszystkich ludzi, których dał nam jako towarzyszy drogi – i prosić o łaskę, abyśmy sami potrafili być dla innych obecni sercem.
__________________
Źródła wykorzystane: Katechizm Kościoła Katolickiego, Memorie dell’Oratorio św. Jana Bosko, materiały Rodziny Salezjańskiej dotyczące towarzyszenia oraz dokumenty i opracowania salezjańskie dotyczące systemu prewencyjnego i asystencji.
© SSW Wrocław. All Rights Reserved.